Co musisz wiedzieć, zanim wręczysz pismo:
- Brak zakazu konkurencji to nie problem: Pracownik ma ustawowy obowiązek dbać o dobro zakładu pracy (Art. 100 KP). Podbieranie klientów łamie ten obowiązek, nawet jeśli nie podpisaliście „lojalki”.
- Termin 1 miesiąca: Masz tylko miesiąc na zwolnienie dyscyplinarne od momentu, w którym dowiedziałeś się o kradzieży klientów.
- Dowody to podstawa: W sądzie nie liczą się podejrzenia, ale e-maile, billingi i zeznania świadków. Musisz zabezpieczyć je przed wręczeniem wypowiedzenia.
Spis treści:
- Czy można zwolnić za podbieranie klientów bez umowy o zakazie konkurencji?
- Tryb natychmiastowy – kiedy zastosować „atomowe uderzenie”?
- Jak zebrać dowody i nie złamać RODO? (Monitoring poczty)
- Plan B: Wypowiedzenie za utratę zaufania
- Odszkodowanie – jak zmusić pracownika do naprawienia szkody?
- FAQ – Kradzież bazy danych w pigułce
To uczucie zna każdy przedsiębiorca, który tego doświadczył – zimny prysznic. Dowiadujesz się, że Twój handlowiec, którego szkoliłeś i któremu płaciłeś premie, po godzinach (albo co gorsza – w godzinach pracy!) dzwoni do Twoich kontrahentów i proponuje im „te same usługi, ale taniej, we własnej firmie”.
To nie jest zwykła nielojalność. To cios w plecy, który może zachwiać płynnością finansową Twojej firmy. W takiej sytuacji nie ma miejsca na sentymenty. Musisz działać szybko, zdecydowanie i – co najważniejsze – zgodnie z prawem, żeby ten pracownik nie śmiał Ci się w twarz w sądzie. Pokażę Ci, jak skutecznie zakończyć współpracę z kimś, kto gra nieczysto.
Czy można zwolnić za podbieranie klientów bez „lojalki”?
Tak, i to w trybie natychmiastowym. Wielu pracodawców myśli, że jeśli nie podpisali z pracownikiem odrębnej umowy o zakazie konkurencji, to mają związane ręce. To mit.
Każdy pracownik (nawet ten na najniższym stanowisku) jest zobowiązany przepisami Kodeksu pracy do „dbałości o dobro zakładu pracy” oraz „zachowania w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę”. Przekierowywanie Twoich klientów do własnej kieszeni lub do konkurencji to ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych. Umowa o zakazie konkurencji ułatwia sprawę (bo przewiduje np. kary umowne), ale jej brak nie daje pracownikowi prawa do okradania Cię z biznesu.
🚫 MIT: „To wolny rynek, klient sam wybiera”
„Pracownik tłumaczy się: ja tylko dałem klientowi wybór, a on wolał moją nową firmę. Przecież nie mogę mu zabronić dzwonić.”
WYJAŚNIENIE: Jeśli pracownik wykorzystuje bazę kontaktów, którą zbudował za Twoje pieniądze i w czasie Twojej pracy, to nie jest „wolny rynek”, tylko nieuczciwa konkurencja. Sąd Najwyższy wielokrotnie orzekał, że wykorzystywanie wiedzy o klientach pracodawcy do własnych celów jest rażącym naruszeniem lojalności.
Tryb natychmiastowy – „Atomowe uderzenie” (Art. 52 KP)
W przypadku kradzieży klientów lub bazy danych, najbardziej adekwatną reakcją jest zwolnienie dyscyplinarne (rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia). Dlaczego?
- Usuwasz nielojalną osobę z firmy z minuty na minutę (odcinasz dostępy).
- W świadectwie pracy zostaje ślad (art. 52 KP), co jest ostrzeżeniem dla przyszłych pracodawców.
- Nie płacisz wynagrodzenia za okres wypowiedzenia.
Pamiętaj o pułapce 1 miesiąca! Masz tylko 30 dni na wręczenie dyscyplinarki od momentu, w którym dowiedziałeś się o procederze (czyli np. od dnia, gdy klient zadzwonił do Ciebie zdziwiony, że „Pan Kowalski oferuje to samo taniej na boku”).
Jak zebrać dowody i nie złamać RODO? (Monitoring)
Podejrzenia to za mało dla Sądu Pracy. Zanim wezwiesz pracownika na dywanik, musisz być jak detektyw. Co jest dowodem?
- E-maile służbowe: Sprawdź, czy pracownik nie wysyłał bazy danych na swój prywatny adres („do domu”) tuż przed rozpoczęciem procederu.
- Oświadczenia klientów: Poproś lojalnych klientów o e-mail z potwierdzeniem: „Tak, Pan X dzwonił do nas z ofertą swojej nowej firmy”.
- Billingi telefoniczne i logi z systemu CRM: Czy pracownik pobierał masowo dane, których nie potrzebował do bieżącej pracy?
⚠️ Uwaga – nie czytaj prywatnych maili!
Możesz kontrolować służbową pocztę pracownika, ale jeśli natrafisz na folder „Prywatne” lub maile do żony – nie otwieraj ich (lub przestań czytać po pierwszym zdaniu). Wykorzystanie prywatnej korespondencji jako dowodu może obrócić się przeciwko Tobie (naruszenie dóbr osobistych).
Plan B: Wypowiedzenie za utratę zaufania
Czasem dowody są „miękkie”. Wiesz, że pracownik coś kombinuje, słyszysz plotki, widzisz, że działalność konkurencyjna ma miejsce, ale nie masz twardego dowodu na kradzież bazy. Wtedy dyscyplinarka może być ryzykowna.
Bezpieczniejszą opcją jest wtedy wypowiedzenie umowy z zachowaniem okresu wypowiedzenia, wskazując jako przyczynę utratę zaufania spowodowaną działaniami na styku interesów pracodawcy. W takim przypadku pracownik odchodzi (zazwyczaj zwalniasz go z obowiązku świadczenia pracy, żeby nie szkodził dalej), a Ty minimalizujesz ryzyko przegranej w sądzie.
Odszkodowanie – niech zapłaci za straty
Zwolnienie to jedno, ale co z utraconymi zyskami? Jeśli pracownik ukradł klienta, który przynosił Ci 50 tys. zł rocznie, możesz walczyć o wyrównanie tej straty.
Możesz żądać odszkodowania od pracownika na zasadach ogólnych. Jeśli udowodnisz mu winę umyślną (a podbieranie klientów to zazwyczaj działanie celowe), odpowiedzialność pracownika nie jest ograniczona do 3 pensji – odpowiada on do pełnej wysokości szkody! Warto o tym wspomnieć podczas rozmowy końcowej. Często sama wizja procesu o odszkodowanie sprawia, że pracownik pokornie podpisuje porozumienie stron i oddaje to, co zabrał.
🧩 Jak to działa w praktyce (Handlowiec „na dwa fronty”)
Pan Marek, handlowiec w hurtowni, założył działalność gospodarczą na żonę. Odwiedzając klientów hurtowni, oferował im towar „spod lady” z nowej firmy. Pracodawca wynajął detektywa, który udokumentował spotkania. Pan Marek otrzymał dyscyplinarkę. Sąd oddalił jego odwołanie, stwierdzając, że nawet bez zakazu konkurencji, takie działanie jest rażącym naruszeniem obowiązku dbałości o dobro pracodawcy.
✅ Praktyczna wskazówka adwokata
- Podczas rozmowy zwalniającej miej przygotowane wypowiedzenie w dwóch wariantach: dyscyplinarnym i za porozumieniem stron.
- Możesz zaproponować: „Mamy dowody na kradzież klientów (pokaż je). Możemy spotkać się w sądzie przy dyscyplinarce i sprawie o odszkodowanie, albo podpisujemy porozumienie stron ze skutkiem natychmiastowym i zrzekasz się roszczeń”.
- Większość pracowników wybierze drugą opcję, by ratować świadectwo pracy.
FAQ – Kradzież bazy danych w pigułce
1. Czy mogę zwolnić pracownika za „lajkowanie” konkurencji na Facebooku?
Nie popadajmy w paranoję. Sama aktywność w social mediach to za mało. Ale jeśli pracownik aktywnie promuje usługi konkurencji, namawia do skorzystania z nich lub publicznie krytykuje Twoją firmę, to może być podstawa do wypowiedzenia (utrata zaufania), a w skrajnych przypadkach do dyscyplinarki.
2. Czy muszę mieć twarde dowody przed wręczeniem pisma?
Tak. W momencie wręczania dyscyplinarki musisz być pewien swego. Jeśli wpiszesz „kradzież danych”, a w sądzie tego nie udowodnisz, przegrasz. Lepiej zebrać dowody (nawet tydzień dłużej), niż działać pod wpływem impulsu.
3. Co jeśli pracownik robi to na L4?
L4 nie chroni przed dyscyplinarką. Jeśli masz dowody, że pracownik na zwolnieniu lekarskim „kręci lody” na boku i podbiera Ci klientów, możesz wysłać mu oświadczenie o rozwiązaniu umowy pocztą. Jest to w pełni skuteczne.
4. Czy baza klientów na LinkedIn należy do mnie czy do pracownika?
To skomplikowane. Kontakty na prywatnym profilu LinkedIn należą do pracownika. Ale jeśli pracownik eksportuje te dane do pliku Excel i wynosi je z firmy, by użyć ich w nowej pracy – to już naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa.
Podejrzewasz pracownika o działanie na szkodę firmy?
Pomogę Ci zabezpieczyć dowody i przeprowadzić zwolnienie tak, by nie mógł Cię pozwać.














![Dyscyplinarka – Wzór rozwiązania umowy bez wypowiedzenia [2026]](https://i0.wp.com/wypowiedzenie-umowy-o-prace.pl/wp-content/uploads/2026/01/Dyscyplinarka-%E2%80%93-Wzor-rozwiazania-umowy-bez-wypowiedzenia-2026.webp?fit=300%2C201&ssl=1)












