Kluczowe kwestie do zapamiętania:
- Brak umowy to nie immunitet: Nawet bez podpisanego zakazu konkurencji masz obowiązek dbać o dobro zakładu pracy. Naruszenie tego obowiązku grozi zwolnieniem.
- Utrata zaufania: Działanie na dwa fronty to najczęstsza przyczyna utraty zaufania, co uzasadnia wypowiedzenie umowy.
- Dyscyplinarka: Jeśli Twoja dodatkowa działalność naraża firmę na szkodę, szef może wyrzucić Cię z dnia na dzień (art. 52 KP).
Spis treści:
- „Nie podpisałem zakazu, więc jestem wolny” – czyżby?
- Dbałość o dobro firmy – ukryty haczyk w przepisach
- Kiedy „fucha” staje się przyczyną zwolnienia?
- Dyscyplinarka czy wypowiedzenie – co grozi za nielojalność?
- Co dokładnie jest „konkurencją”?
- FAQ – Najczęściej zadawane pytania
„Nie podpisałem zakazu, więc jestem wolny” – czyżby?
To jeden z najczęstszych scenariuszy w mojej kancelarii. Przychodzi Klient zwolniony dyscyplinarnie i mówi: „Mecenasie, szef mnie wyrzucił, bo dowiedział się, że po godzinach robię zlecenia dla innej firmy z branży. Ale przecież ja nigdy nie podpisałem umowy o zakazie konkurencji! Czy to nie jest bezprawne?”.
Odpowiedź zazwyczaj brzmi: niestety, szef mógł mieć rację.
Prowadzenie działalności konkurencyjnej przez pracownika może być podstawą do rozwiązania umowy o pracę, nawet jeśli pracownik nie podpisał odrębnej umowy o zakazie konkurencji. Wynika to z ogólnego obowiązku dbałości o dobro zakładu pracy (art. 100 Kodeksu pracy). Jeśli Twoje działanie szkodzi pracodawcy lub stwarza konflikt interesów, ryzykujesz utratą etatu.
Dbałość o dobro firmy – ukryty haczyk w przepisach
Wielu pracowników żyje w przekonaniu, że to, co robią po godzinach 17:00, to ich prywatna sprawa. Owszem, jeśli jesteś księgowym i po godzinach malujesz obrazy – szefowi nic do tego. Ale jeśli jesteś handlowcem i po godzinach sprzedajesz towar konkurencji (nawet jeśli nie podpisałeś „lojalki”), sytuacja wygląda inaczej.
Kodeks pracy nakłada na każdego pracownika obowiązek „dbania o dobro zakładu pracy”. Sądy Pracy interpretują to jasno: działalność konkurencyjna, która godzi w interesy pracodawcy, jest naruszeniem tego obowiązku. Nie potrzebujesz do tego specjalnego dokumentu. Wystarczy sama umowa o pracę.
🚫 MIT: „Bez umowy o zakazie konkurencji mogę robić wszystko”
„Skoro szef nie dał mi dodatkowej umowy i pieniędzy za zakaz, to mogę pracować dla rywala.”
WYJAŚNIENIE: To niebezpieczny mit. Brak umowy o zakazie konkurencji oznacza tylko tyle, że nie zapłacisz kary umownej. Nie chroni Cię to jednak przed zwolnieniem z pracy za nielojalność.
Kiedy „fucha” staje się przyczyną zwolnienia?
Gdzie leży granica? Wszystko rozbija się o konflikt interesów. Jeśli Twoja dodatkowa praca sprawia, że Twój główny pracodawca może na tym stracić (finansowo lub wizerunkowo), masz problem.
Najczęstszą konsekwencją takiego działania jest utrata zaufania do pracownika. Pracodawca ma prawo oczekiwać lojalności. Jeśli dowiaduje się, że pomagasz konkurencji (nawet nieodpłatnie, pomagając np. żonie w jej firmie), traci to zaufanie. A utrata zaufania to „królowa” przyczyn wypowiedzenia umowy o pracę.
🧩 Jak to działa w praktyce
Pan Marek był informatykiem w dużej firmie software’owej. Po godzinach pisał kod dla małego startupu, który tworzył bardzo podobną aplikację. Nie miał zakazu konkurencji. Gdy szef się dowiedział, wręczył mu wypowiedzenie, wskazując jako przyczynę „utratę zaufania spowodowaną działalnością konkurencyjną”. Pan Marek poszedł do sądu, ale przegrał. Sąd uznał, że pracodawca nie może tolerować sytuacji, w której pracownik wspiera bezpośredniego rywala rynkowego.
Dyscyplinarka czy wypowiedzenie – co grozi za nielojalność?
Tu wchodzimy na grunt oceny „szkodliwości” Twojego działania.
- Wypowiedzenie umowy (z zachowaniem okresu wypowiedzenia): Stosuje się je zazwyczaj, gdy Twoja działalność konkurencyjna nie wyrządziła jeszcze szkody, ale pracodawca po prostu nie chce już z Tobą pracować, bo Ci nie ufa.
- Zwolnienie dyscyplinarne (tryb natychmiastowy): Jeśli Twoje działanie zostanie uznane za ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, wylecisz z pracy z dnia na dzień. Dzieje się tak np. wtedy, gdy wykorzystujesz bazę klientów pracodawcy do własnych celów albo podkradasz zlecenia.
👀 Zobacz także: Kiedy dokładnie można zastosować art. 52 KP (dyscyplinarkę)?
Co dokładnie jest „konkurencją”?
To nie zawsze jest oczywiste. Konkurencją jest każda działalność, która pokrywa się z zakresem działania Twojego pracodawcy. Ale uwaga – liczy się stan faktyczny, a nie tylko kody PKD.
Jeśli pracujesz w piekarni, a po godzinach udzielasz korepetycji z matematyki – to nie jest konkurencja. Ale jeśli pieczesz torty na zamówienie w domu i sprzedajesz je klientom piekarni – to już jest poważny problem.
⚠️ Uwaga – Odszkodowanie od pracownika
Zwolnienie to nie jedyne ryzyko. Jeśli pracodawca udowodni, że Twoja działalność konkurencyjna (nawet bez umowy o zakazie) wyrządziła mu wymierną szkodę (np. przejąłeś klienta), może pozwać Cię o odszkodowanie pieniężne na zasadach ogólnych. To mogą być kwoty idące w tysiące złotych.
✅ Praktyczna wskazówka adwokata
- Chcesz dorobić, ale boisz się reakcji szefa? Najprostsza droga: zapytaj. Napisz maila z prośbą o zgodę na dodatkową działalność, opisując dokładnie, co chcesz robić. Jeśli pracodawca odpisze „OK”, masz „dupochron”. Jeśli odmówi – wiesz na czym stoisz i unikasz zwolnienia.
FAQ – Najczęściej zadawane pytania
Czy posiadanie udziałów w konkurencyjnej spółce to konkurencja?
Posiadanie symbolicznej liczby akcji giełdowych – nie. Ale bycie wspólnikiem w spółce z o.o., która konkuruje z Twoim pracodawcą, lub zasiadanie w jej zarządzie, jest traktowane jako działalność konkurencyjna.
A co jeśli mam umowę zlecenie, a nie umowę o pracę?
Przy umowie cywilnoprawnej (B2B, zlecenie) kluczowa jest treść umowy. Jeśli nie ma w niej zakazu konkurencji, masz większą swobodę, chyba że Twoje działania naruszają tajemnicę przedsiębiorstwa lub są czynem nieuczciwej konkurencji.
Czy pracodawca może zakazać mi wszelkiej dodatkowej pracy?
Co do zasady – nie. Pracodawca nie może zakazać Ci pracy „w ogóle” (np. zabronić księgowemu dorabiania jako taksówkarz). Może zakazać tylko działalności konkurencyjnej lub takiej, która uniemożliwia Ci rzetelne wykonywanie obowiązków (np. gdy ze zmęczenia śpisz w pracy).
Zostałeś zwolniony za rzekomą konkurencję, choć nie szkodziłeś firmie?
Przeanalizujmy Twoją sytuację i sprawdźmy, czy masz szansę na odszkodowanie.


























