- Tylko „ciężkie” powody: Możesz odejść natychmiast tylko wtedy, gdy pracodawca dopuścił się ciężkiego naruszenia swoich obowiązków (np. brak pensji).
- Pieniądze dla Ciebie: Jeśli zrobisz to skutecznie, należy Ci się odszkodowanie w wysokości wynagrodzenia za okres wypowiedzenia.
- Ryzyko bumerangu: Jeśli podasz błahą przyczynę, pracodawca może pozwać Cię o odszkodowanie za porzucenie pracy.
Spis treści:
Odwrócenie ról – teraz Ty zwalniasz szefa
Jesteśmy przyzwyczajeni do myślenia, że to pracodawca ma w ręku wszystkie karty. To on wręcza wypowiedzenia, to on straszy „dyscyplinarką”. A co, jeśli powiem Ci, że Kodeks pracy daje Ci broń o dokładnie takiej samej sile rażenia? Co więcej – jeśli jej użyjesz, to pracodawca będzie musiał zapłacić Tobie, a nie odwrotnie.
Mowa o art. 55 Kodeksu pracy. To przepis, który pozwala pracownikowi na rozwiązanie umowy o pracę w trybie natychmiastowym (bez wypowiedzenia). Bez czekania miesiąca czy trzech. Pakujesz rzeczy, składasz pismo i jesteś wolny.
Brzmi jak marzenie każdego, kto męczy się w toksycznej firmie? Tak, ale… jest jeden haczyk. Musisz mieć ku temu naprawdę solidny powód.
Kiedy możesz trzasnąć drzwiami? (Katalog przyczyn)
Nie możesz skorzystać z tej opcji tylko dlatego, że znalazłeś lepszą pracę albo szef krzywo na Ciebie spojrzał. Aby Twoje oświadczenie było skuteczne i bezpieczne, pracodawca musi dopuścić się ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków wobec Ciebie.
Co to oznacza w praktyce? Sądy najczęściej uznają za takie naruszenia:
- Nieterminowe wypłacanie wynagrodzenia (lub wypłacanie go w ratach bez Twojej zgody).
- Nieodprowadzanie składek ZUS.
- Naruszenie przepisów BHP, które stwarza zagrożenie dla Twojego zdrowia lub życia.
- Stosowanie mobbingu lub dyskryminacji.
- Nierespektowanie norm czasu pracy (zmuszanie do darmowych nadgodzin).
„Chcę ominąć 3-miesięczny okres wypowiedzenia, więc napiszę, że szef mnie denerwuje i odchodzę natychmiast.”
WYJAŚNIENIE: To najkrótsza droga do kłopotów. Jeśli przyczyna nie jest „ciężka” i obiektywnie udowodniona, pracodawca pozwie Cię o odszkodowanie za nieuzasadnione rozwiązanie umowy. Twój pośpiech może Cię kosztować równowartość 3 pensji.
Brak wypłaty – król wszystkich przyczyn
Z mojego doświadczenia wynika, że 90% przypadków, w których pracownik skutecznie „zwalnia szefa”, dotyczy pieniędzy. Wynagrodzenie to świętość. Jeśli pracodawca spóźnia się z wypłatą, wypłaca ją „pod stołem” albo bezpodstawnie potrąca Ci premie – masz prawo odejść.
Nie musi to być całkowity brak wypłaty. Wystarczy, że pracodawca systematycznie płaci 15-go zamiast 10-go. Dla sądu jest to naruszenie podstawowego obowiązku. Pamiętaj jednak, że jednorazowe, jednodniowe opóźnienie wynikające z błędu banku raczej nie zostanie uznane za „ciężkie naruszenie”.
Ile pieniędzy dostaniesz na pożegnanie?
Tu dochodzimy do najprzyjemniejszej części. Jeśli rozwiążesz umowę z winy pracodawcy (art. 55 § 1(1) KP), przysługuje Ci odszkodowanie.
W jakiej wysokości? Tyle, ile wyniósłby Twój okres wypowiedzenia.
- Pracowałeś krócej niż 6 miesięcy? Dostaniesz równowartość 2 tygodni pensji.
- Pracowałeś dłużej niż 3 lata? Dostaniesz równowartość 3 miesięcznych pensji.
To są pieniądze, które pracodawca musi Ci wypłacić „ekstra”, obok zaległego wynagrodzenia i ekwiwalentu za urlop. To swoista kara dla firmy za to, że zmusiła Cię do nagłego odejścia.
Jak napisać oświadczenie, żeby było skuteczne?
Oświadczenie musi być na piśmie. Żadne SMS-y czy ustne kłótnie. Musisz wręczyć pracodawcy (lub wysłać pocztą) dokument, w którym:
- Oświadczasz, że rozwiązujesz umowę o pracę bez zachowania okresu wypowiedzenia na podstawie art. 55 § 1(1) Kodeksu pracy.
- Wskazujesz konkretną przyczynę (np. „Brak wypłaty wynagrodzenia za miesiąc marzec 2024”).
- Masz na to tylko miesiąc! Termin 1 miesiąca na rozwiązanie umowy biegnie od momentu, w którym dowiedziałeś się o naruszeniu. Jeśli szef nie zapłacił w styczniu, a Ty chcesz odejść z tego powodu w lipcu – jest za późno (chyba że naruszenie jest ciągłe, np. co miesiąc nie płaci). Sprawdź dokładnie terminy dochodzenia roszczeń.
Wielkie ryzyko: Co, jeśli się pomylisz?
To nie jest zabawa. Jeśli rzucisz papierami, a potem sprawa trafi do sądu pracy i okaże się, że naruszenie pracodawcy wcale nie było „ciężkie” (np. szef udowodni, że opóźnienie w wypłacie wynikało z Twojego błędu w numerze konta), role się odwrócą.
Wtedy to Ty będziesz musiał zapłacić pracodawcy odszkodowanie (równowartość Twojego okresu wypowiedzenia). Dlatego zawsze zalecam: zanim złożysz takie oświadczenie, skonsultuj się z prawnikiem. To tańsze niż przegrany proces.
Jeśli rozwiążesz umowę w tym trybie, w Twoim świadectwie pracy pojawi się wpis o rozwiązaniu umowy przez pracownika z art. 55 KP. Dla przyszłego pracodawcy to sygnał, że potrafisz walczyć o swoje, ale też, że odszedłeś z poprzedniej firmy w atmosferze konfliktu. Warto mieć to na uwadze.
FAQ – Najczęściej zadawane pytania
Tak, i to od razu! To wielka zaleta tego trybu. Mimo że to Ty rozwiązałeś umowę, traktuje się to tak, jakbyś został zwolniony z przyczyn leżących po stronie pracodawcy. Nie obowiązuje karencja 90 dni.
Tak. Zwolnienie lekarskie nie przeszkadza w rozwiązaniu umowy przez pracownika. Możesz wysłać oświadczenie pocztą, będąc na chorobowym.
Nie. Istotą trybu natychmiastowego jest brak uprzedzenia. Składasz pismo i tego samego dnia przestajesz być pracownikiem.
Wtedy pozostaje pozew do sądu pracy. Domagasz się w nim zapłaty odszkodowania z art. 55 § 1(1) KP. To pracodawca będzie musiał się bronić i udowadniać, że nie naruszył swoich obowiązków.
Tak, mobbing jest ciężkim naruszeniem obowiązków pracodawcy. Jest to jednak trudne dowodowo. Zanim rzucisz papierami z powodu mobbingu, upewnij się, że masz twarde dowody (nagrania, świadków, maile), bo szef na pewno zaprzeczy w sądzie.
Chcesz odejść z pracy natychmiast, ale boisz się konsekwencji?
Sprawdźmy, czy masz do tego podstawy, zanim złożysz pismo.


























