- Koszty to element negocjacji: W ugodzie możecie ustalić podział kosztów dowolnie. Nie musisz godzić się na standardowe „zniesienie wzajemne”, jeśli Twoja pozycja jest silna.
- Premia od Sądu: Zawarcie ugody premiowane jest zwrotem połowy opłaty sądowej od pozwu (jeśli ją wnosiłeś). To argument, którego warto użyć w rozmowie z szefem.
- Koszty zastępstwa (Adwokatów): To zazwyczaj największy wydatek. Standardem jest, że każdy płaci swojemu prawnikowi, ale możesz wywalczyć ryczałt na pokrycie Twoich wydatków na pomoc prawną.
Spis treści:
Dochodzimy do momentu, w którym emocje na sali sądowej opadają. Sędzia pyta: „Czy widzą Państwo szansę na ugodę?”. Padają kwoty, negocjujecie odszkodowanie, ustalacie treść świadectwa pracy. I nagle pada pytanie techniczne: „A co z kosztami procesu?”.
Wielu pracowników w tym momencie macha ręką, byle tylko mieć to już za sobą. To błąd. Koszty procesu w sprawach pracowniczych, zwłaszcza przy wyższych kwotach sporu, mogą wynosić od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych. W ugodzie decydujesz o nich Ty i pracodawca, a nie Kodeks postępowania cywilnego. Jak to rozegrać, żeby nie dołożyć do interesu? Wyjaśniam poniżej.
Opłata sądowa – kto płaci przy ugodzie?
Zacznijmy od „biletu wstępu” do sądu. Tutaj sytuacja zależy od tego, o jaką kwotę walczyliście (WPS – Wartość Przedmiotu Sporu).
- WPS poniżej 50 000 zł: Jako pracownik byłeś zwolniony z opłaty. Nie zapłaciłeś ani złotówki przy składaniu pozwu. W ugodzie zazwyczaj ustala się, że „koszty sądowe przejmuje na siebie Skarb Państwa” (czyli nikt nie płaci) lub obciąża się nimi pracodawcę (połową opłaty, której Ty nie wniosłeś).
- WPS powyżej 50 000 zł: Musiałeś zapłacić 5% opłaty od pozwu (chyba że sąd Cię zwolnił). I tu mam dobrą wiadomość.
Jeśli zawrzecie ugodę przed sądem (przed wydaniem wyroku w I instancji), sąd z urzędu zwraca połowę uiszczonej opłaty sądowej.
Przykład: Zapłaciłeś 3000 zł za wpis. Zawierasz ugodę. Sąd oddaje Ci 1500 zł. O drugie 1500 zł musisz powalczyć w negocjacjach z pracodawcą – żeby Ci je zwrócił w ramach ugody.
Koszty prawników – czy szef zwróci Ci za adwokata?
To zazwyczaj najbardziej bolesny koszt. Wynająłeś adwokata, zapłaciłeś mu np. 3000 zł za prowadzenie sprawy. Czy w ugodzie możesz odzyskać te pieniądze?
Tak, ale wymaga to twardych negocjacji. W wyroku sądowym zasada jest prosta: przegrany płaci wygranemu (według stawek urzędowych, które często są niższe niż rynkowe). W ugodzie nie ma przegranych. Dlatego pracodawcy najchętniej proponują, żeby każdy płacił za swojego prawnika sam. Jeśli jednak Twoja pozycja jest silna (szef wie, że przegra proces), możesz postawić warunek: „Zgadzam się na ugodę, ale firma pokrywa koszty mojego pełnomocnika w kwocie 2700 zł”.
Magiczne słowo: „Wzajemne zniesienie kosztów” – co oznacza?
To najczęstsza formułka, jaką usłyszysz od prawnika pracodawcy: „Wnosimy o wzajemne zniesienie kosztów procesu”. Co to oznacza dla Twojego portfela?
Oznacza to, że:
- Ty płacisz swojemu prawnikowi (i nie dostajesz zwrotu od szefa).
- Szef płaci swojemu prawnikowi (i nie żąda zwrotu od Ciebie).
- Ty nie odzyskujesz połowy opłaty sądowej (jeśli ją wniosłeś), która nie została zwrócona przez sąd (chyba że umówicie się inaczej).
Jest to rozwiązanie uczciwe w sytuacjach „pół na pół”, ale jeśli czujesz, że idziesz pracodawcy na rękę, godząc się na ugodę – nie musisz akceptować zniesienia kosztów.
3 gotowe zapisy o kosztach do ugody (Wzory)
Kiedy sędzia protokołuje ugodę, musisz podać konkretny zapis. Wybierz ten, który pasuje do Twoich ustaleń:
OPCJA 1: Standardowa (Każdy płaci za siebie)
„Strony zgodnie oświadczają, że koszty procesu, w tym koszty zastępstwa procesowego, znoszą wzajemnie.”
OPCJA 2: Dla pracownika, który chce odzyskać pieniądze za prawnika
„Pozwany (Pracodawca) zobowiązuje się zwrócić Powodowi (Pracownikowi) kwotę ………… zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego, płatną wraz z kwotą główną ugody.”
OPCJA 3: Gdy wniosłeś opłatę od pozwu i chcesz jej zwrotu
„Pozwany zobowiązuje się zwrócić Powodowi połowę uiszczonej opłaty od pozwu w kwocie ………… zł (drugą połowę zwraca sąd z urzędu).”
Często widzę, jak pracownik cieszy się z wynegocjowanego odszkodowania (np. 10 000 zł), zapominając, że zapłacił 3000 zł prawnikowi. Jeśli zgodzi się na „zniesienie kosztów”, realnie do kieszeni trafi tylko 7000 zł. Zawsze licz „na czysto”!
Co z kosztami biegłych i świadków?
Jeśli sprawa trwała długo, sąd mógł powołać biegłych (np. lekarzy przy sprawach o mobbing lub wypadki) lub wzywać świadków, którym zwrócił koszty dojazdu. To są tzw. wydatki sądowe. Kto za nie płaci przy ugodzie?
Jeśli nic nie ustalicie, sąd może obciążyć nimi strony po połowie. Dlatego warto zadbać o zapis:
„Pozwany (Pracodawca) przejmuje na siebie wszelkie nieuiszczone koszty sądowe w sprawie.”
Dla dużej firmy kilkaset złotych za opinię biegłego to żaden koszt, a dla Ciebie to istotna oszczędność.
👀 Zobacz także: Ugoda sądowa – wzór + 10 kluczowych zapisów (Kompletny przewodnik)
FAQ – Najczęściej zadawane pytania
To skomplikowane i zależy od interpretacji Urzędu Skarbowego. Co do zasady, zwrot kosztów poniesionych w celu dochodzenia przychodów powinien być neutralny podatkowo, ale bezpieczniej jest „ukryć” te koszty w ogólnej kwocie odszkodowania (zwalniając ją z PIT jako odszkodowanie sądowe), zamiast wydzielać jako osobną pozycję „zwrot kosztów adwokackich”.
Wtedy w ugodzie musi znaleźć się zapis, że „Pozwany zobowiązuje się pokryć koszty nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej Powodowi z urzędu”. Pieniądze te trafiają wtedy na konto kancelarii Twojego prawnika, a nie Twoje.
Jeśli ugoda jest zawierana przed mediatorem (skierowanie z sądu), dochodzą koszty mediacji. Zazwyczaj w ugodzie dzieli się je po połowie, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by pracodawca wziął je na siebie w całości w ramach gestu dobrej woli.
NEGOCJUJESZ UGODĘ I NIE WIESZ, JAK ROZLICZYĆ KOSZTY?
POMOGĘ CI ZADBAĆ, ŻEBYŚ NIE DOŁOŻYŁ DO INTERESU.

























